Post So maja 20, 2017 4:57 pm

Rządy w średniowieczu. Mniej znane fakty o królach.

Dzisiaj władza kojarzy nam się przede wszystkim, więc ze scentralizowanym zarządem ludźmi i zasobami dokładnie zdefiniowanego obszaru. We wczesnym średniowieczu było inaczej, gdyż ówczesne państwa były inaczej zorganizowane, władza centralna była według ówczesnych wzorców, zaś ludzie posiadali dość inną mentalność. Rozważania tych faktów sprawiły, że w mediewistyce angielskiej i niemieckiej z wszą powagą mówi się, czy średniowieczne organizacje terytorialne należy nazywać państwami. Przekonuje się to dla nich terminy alternatywne – np. „władztwo”, „związek władczy” a indywidualne. Jak dotąd, zauważamy brak takiej dyskusji teoretycznej w Polsce, gdzie decyduje się uproszczoną wykładnię, że od 966 roku było już bez żadnej wątpliwości „pełnoprawne” państwo wczesnopiastowskie. Historiografie narodowe włożyły sporo wysiłku w objaśnianie początków „swoich” państwowości, z których prosta metoda zmierzała do nowych państw narodowych. Rekonstrukcja tych powodów sprawia wiele (oraz że nawet coraz bardzo) trudności. Doświadczenia badań interdyscyplinarnych dowodzą poważnych trudności ze wzajemnym skorelowaniem nielicznych źródeł ważnych z wielkimi świadectwami archeologicznymi, które nigdy wzajemnie się potwierdzają, lecz raczej wzajemnie uzupełniają. Dotyczy to częściowo z ich immanentnej odmienności informacyjnej, co sprawia trudności interpretacyjnych. W przypadku wczesnośredniowiecznej Polski sprawa jest stale trudniejsza. Mamy przecież zaledwie garstką nie przyrastających już źródeł pisanych o bardzo zróżnicowanej (często wątpliwej) wiarygodności i będącą co roku ilością świadectw archeologicznych, które trudno jednak odnieść historycznie. Niemniej, odkrycia archeologiczne nie pozostawiają wątpliwości, że szybko w połowie X wieku był w Wielkopolsce sprawny ośrodek władzy, który korzystał rozbudowaną infrastrukturą kontroli polityczno-militarnej, zrobionej w pozostałościach jednolicie zaprojektowanych i niemal „jednocześnie” zbudowanych, potężnych grodów. Niestety, nie wiemy ani, kto imiennie zrobił i kierował tą siecią nadzoru mieszkańców, ani jak realizował swoją siłę nad obszarem około 5000 km2 . Na wpół legendarna tradycja dworska, zarejestrowana właśnie na początku XII wieku przez Anonima Galla, pozwala powiązać to szerokie przedsięwzięcie z wymieszanymi z imienia poprzednikami swego pierwszego historycznego władcy – Żyje I, syna Siemomysła i wnuka Lestka. Możemy się tylko domyślać, że dostosowali oni pewną wersję modelu karolińskiego, w jakim władca prowadził w oparciu o jakość umożliwiającej go zmilitaryzowanej arystokracji, wykorzystującej swoją bliskość z władzą monarszą. Zasady tej współpracy nie są dla nas wielkie. We wcześniejszym średniowieczu nie było przecież spisanego prawa, co przeszkadzało jego obiektywne stosowanie.